Od kilkuset złotych za szablon z ogłoszenia po kilkadziesiąt tysięcy w dużej agencji: rozstrzał cen stron internetowych bywa absurdalny. Pokazujemy, z czego się bierze, ile kosztuje strona u nas i o które koszty warto zapytać każdego wykonawcę, zanim podpiszesz umowę.
Krótka odpowiedź: od 1 500 zł do kilkunastu tysięcy
W SKWEB ceny wyglądają tak: strona wizytówka (one-page) to 1 500 zł, strona firmowa z podstronami to 2 500 zł, rozbudowany serwis premium to 3 500 zł. Sklep internetowy zaczyna się od 4 000 zł, a aplikacja webowa od 8 000 zł. Wszystkie kwoty są netto; z VAT 23% strona wizytówka to 1 845 zł brutto.
Na polskim rynku widełki są znacznie szersze. Freelancer z ogłoszenia zrobi „coś” za 500–1 500 zł, typowa mała agencja policzy 2 500–6 000 zł za stronę firmową, a agencje premium zaczynają rozmowę od kilkunastu tysięcy. Każdy z tych poziomów może być uczciwy pod warunkiem, że wiesz, co dokładnie dostajesz. Temu służy ten tekst.
Nie chcesz czytać? Policz swój projekt w kalkulatorze wyceny. Pokazuje cenę od razu, bez zostawiania numeru telefonu.
Co naprawdę wpływa na cenę strony internetowej?
Za różnicą między 1 500 a 15 000 zł stoi kilka konkretnych pozycji:
- Liczba i złożoność podstron: one-page to jedna, długa strona; serwis firmowy ma ich kilkanaście, każda wymaga projektu i treści.
- Projekt graficzny: modyfikowany szablon kosztuje ułamek projektu rysowanego od zera w Figmie; u nas indywidualny projekt to dopłata 3 000 zł.
- System zarządzania treścią (CMS), czyli możliwość samodzielnej edycji treści, to dodatkowa warstwa techniczna.
- Treści: teksty, zdjęcia i tłumaczenia; copywriting bywa wart więcej niż sam kod, bo to treść sprzedaje i pozycjonuje.
- Integracje: formularze, rezerwacje, płatności, newsletter, CRM, a coraz częściej też automatyzacje i agenci AI; każda integracja to praca i testy.
- Dostępność (WCAG) i wydajność: zgodność z WCAG 2.1 i nowym prawem (EAA) oraz szybkie ładowanie wymagają kompetencji, nie wtyczki.
Ważniejsze od samej kwoty jest to, co jest w cenie, a co będzie dopłatą. Dwie oferty „strona za 3 000 zł” mogą różnić się wszystkim: własnością kodu, licencjami, treściami, utrzymaniem.
Koszty, o których wykonawcy mówią rzadziej
Strona internetowa ma też koszty stałe. Orientacyjne kwoty (stan: lipiec 2026):
- Domena .pl: pierwszy rok bywa promocyjny (kilka–kilkanaście złotych), ale odnowienie to zwykle 100–200 zł rocznie. Sprawdzaj cenę odnowienia, nie rejestracji.
- Hosting: od ~200–600 zł rocznie za hosting współdzielony; nowoczesne strony statyczne (jak nasze, budowane w Next.js) można hostować taniej, bo nie potrzebują ciężkiego serwera z PHP i bazą danych.
- Certyfikat SSL: dziś powinien być darmowy (Let's Encrypt). Jeśli ktoś liczy za niego kilkaset złotych rocznie, to sygnał ostrzegawczy.
- Utrzymanie i aktualizacje: u nas pierwszy rok jest w cenie projektu, potem 600 zł rocznie za stronę (sklepy od 1 000 zł). Przy stronach na WordPressie do budżetu trzeba doliczyć regularne aktualizacje wtyczek. O tym, dlaczego to nie jest opcjonalne, piszemy w porównaniu Next.js i WordPressa.
- Treści i zdjęcia: bank zdjęć, sesja produktowa, teksty. Bez nich nawet najdroższy projekt wygląda jak wydmuszka.
Ile kosztuje strona internetowa w Krakowie? Rynek w liczbach
Sprawdziliśmy publicznie dostępne cenniki krakowskich agencji (stan: lipiec 2026). Obraz jest spójny: strona firmowa w agencji z widocznym portfolio to wydatek od około 2 500 do 10 000 zł, a agencje obsługujące duży e-commerce zaczynają od kilkunastu tysięcy. Część rynku w ogóle nie publikuje cen. „Wycena indywidualna” bywa uczciwa przy nietypowych projektach, ale przy zwykłej stronie firmowej zwykle oznacza po prostu wyższą cenę na dzień dobry.
Nasze ceny mieszczą się w dolnej połowie tych widełek (1 500 zł–3 500 zł za stronę), bo nie utrzymujemy biurowca ani działu handlowego. Dlatego możemy pokazać pełny cennik oraz kalkulator zamiast formularza „zostaw numer, oddzwonimy”.
Tania strona internetowa: kiedy oszczędność kosztuje najwięcej
Oferty „strona za 500 zł” zwykle oznaczają szablon z gotową grafiką, brak umowy i brak własności kodu. Problem nie w tym, że to tanie. Problem w tym, co dzieje się później: strona jest wolna, nie da się jej rozbudować, a po roku okazuje się, że domena i hosting są zarejestrowane na wykonawcę, który właśnie przestał odbierać telefon.
Uczciwa „tania strona” istnieje i nazywa się one-page: jedna dopracowana strona z najważniejszymi informacjami, mapą i formularzem. U nas kosztuje 1 500 zł i dla lokalnej firmy usługowej często jest wszystkim, czego potrzeba. Szczegóły na stronie strony wizytówki. Kluczowa różnica: dostajesz własny kod, własną domenę i stronę, którą można później rozbudować, zamiast wyrzucić.
Strona to inwestycja, o ile jest szybka
Na koniec rzecz, która zmienia sposób patrzenia na cenę. Badanie Google i Deloitte „Milliseconds Make Millions” (37 marek, ponad 30 mln sesji) wykazało, że przyspieszenie ładowania strony o 0,1 sekundy podnosi konwersję w e-commerce średnio o 8,4%, a wartość koszyka o 9,2%. Z kolei według badań Google 53% użytkowników mobilnych porzuca stronę, która ładuje się dłużej niż 3 sekundy.
Innymi słowy: różnica między stroną „tanią” a „dobrą” nie siedzi w grafice, tylko w tym, ilu klientów strona obsłuży, zanim zdążą się zniechęcić. Dlatego każdą naszą stronę oddajemy z wynikiem Lighthouse 90+ i mierzalnymi Core Web Vitals. To część ceny, nie dopłata.
