28 czerwca 2025 r. skończył się czas, w którym dostępność cyfrowa była dobrą praktyką dla chętnych. Polski Akt o Dostępności (wdrożenie unijnego European Accessibility Act) objął sklepy internetowe i usługi konsumenckie obowiązkiem zgodności z WCAG 2.1 AA. Wyjaśniamy, kogo prawo dotyczy, kogo nie, i jak wygląda dostępność od strony praktycznej.
Nowe prawo w trzech zdaniach
Ustawa z 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze (Dz.U. 2024 poz. 731) obowiązuje od 28 czerwca 2025 r. i wdraża do polskiego prawa dyrektywę (UE) 2019/882, znaną jako European Accessibility Act. Po raz pierwszy obowiązek dostępności objął sektor prywatny. Wcześniej (ustawa z 2019 r.) dotyczył tylko podmiotów publicznych.
W praktyce: jeśli sprzedajesz konsumentom przez internet (prowadzisz sklep internetowy, rezerwacje online, bankowość, sprzedaż e-booków czy biletów), Twoja strona i aplikacja muszą spełniać wymagania dostępności. Punktem odniesienia jest europejska norma EN 301 549, która dla stron WWW oznacza zgodność z WCAG 2.1 na poziomie AA.
Kogo prawo dotyczy, a kto jest zwolniony
Obowiązek obejmuje przedsiębiorców oferujących konsumentom usługi drogą elektroniczną, niezależnie od branży, jeśli transakcję można sfinalizować online. Ustawa przewiduje jedno istotne wyłączenie: mikroprzedsiębiorstwa świadczące usługi (firmy zatrudniające mniej niż 10 osób i o obrocie do 2 mln euro) są zwolnione z obowiązków dotyczących usług.
Uwaga na częsty błąd interpretacyjny: zwolnienie dotyczy mikrofirm, a nie „małych firm” w potocznym sensie. Sklep zatrudniający kilkanaście osób jest już objęty przepisami w pełni. Za braki grożą sankcje finansowe (według omówień prawniczych kary mogą sięgać dziesięciokrotności przeciętnego wynagrodzenia, nie więcej niż 10% obrotu), a niezależnie od kar reklamację może złożyć każdy konsument.
Co konkretnie znaczy „strona zgodna z WCAG 2.1 AA”?
WCAG opiera się na czterech zasadach: treść ma być postrzegalna, funkcjonalna, zrozumiała i solidna technicznie. Za tymi pojęciami stoją bardzo praktyczne wymagania:
- Pełna obsługa klawiaturą: każdy element strony, od menu po finalizację zakupu, musi działać bez myszy.
- Teksty alternatywne dla zdjęć i grafik, które niosą informację. Czytniki ekranu muszą mieć co przeczytać.
- Kontrast i typografia: minimalny kontrast 4,5:1 dla tekstu, możliwość powiększenia do 200% bez utraty funkcji.
- Zrozumiałe formularze i komunikaty błędów: użytkownik ma wiedzieć, co poszło nie tak i jak to poprawić.
- Możliwość sfinalizowania zakupu samodzielnie, bez proszenia osoby trzeciej o pomoc, co ustawa wskazuje wprost.
Ważne: dostępności nie da się „doinstalować” nakładką czy widgetem. To cechy samego kodu i projektu. Dlatego najtaniej wychodzi uwzględnienie jej od pierwszego szkicu, a najdrożej audyt i przebudowa gotowego serwisu.
Dostępność to nie tylko obowiązek, to szerszy rynek
Argument czysto biznesowy jest prosty: strona dostępna to strona, na której więcej osób jest w stanie kupić, także seniorzy, osoby słabowidzące czy korzystające z telefonu w trudnych warunkach. Te same cechy, których wymaga WCAG (semantyczny kod, opisy obrazków, logiczna struktura nagłówków, szybkie i przewidywalne działanie), to jednocześnie fundamenty dobrego pozycjonowania, bo robot Google „czyta” stronę podobnie jak czytnik ekranu.
W SKWEB traktujemy WCAG jako element standardu wykonania strony internetowej i sklepu, nie osobną pozycję w cenniku. Jeśli nie wiesz, czy Twój obecny serwis spełnia wymagania, napisz do nas; przejrzymy go i powiemy wprost, co wymaga poprawy i ile to kosztuje.
